25 maja ukazała się nowa płyta

Możliwość nabycia: www.sklep.radiownet.pl

 

Kabaretobranie 2012, 11 sierpnia, Amfiteatr w Zielonej Górze

Relacja z koncertu w „Hybrydach” 03.09.2012

http://blogpress.pl/node/14196

 

„Na ochotnika do psychiatryka”

Uwaga!

Płyta jest dostępna w „dobrych sklepach muzycznych”. W EMPiK – u należy się o nią dopytać, bo często nie leży na wierzchu (sprawdzałem osobiście).

Można też zamówić przez internet.

http://merlin.pl/Na-ochotnika-do-psychiatryka_Ryszard-Makowski/browse/product/4,1060382.html?place=suggest

 

Zdjęcie Julia Rogowska

Projekt Aleksander Makowski

Piosenki nagrane na nowej płycie

Na ochotnika do psychiatryka 4:46
Śmiech 2:26
Wolność słowa i krowa 3:07
Mule w Brukseli 4:27
Tera era twitera 2:55
Potęga grilla 3:51
Elyty, nasze elyty 3:30
Hardy bard 4:17
Spleen made in Poland 3:15
Ogłoszenie 2:23
Historia na nowo 3:40
Dziób Pingwina 2:52
Prezydencja ech! 3:04
Ekosystem blues 4:13
No i wiosna 2:48
Ot, Wesele 3:05
Leśniczówka Pranie 3:12
Na tej Ziemi 2:57

 

http://www.empik.com/na-ochotnika-do-psychiatryka-makowski-ryszard,p1051235139,muzyka-p

Piszą o – „Na Ochotnika do Psychiatryka”

Recenzja w UważamRze (patron medialny)

Przejrzyjmy się w lustrze satyry

Adam Ciesielski 17-06-2012, ostatnia aktualizacja 17-06-2012 15:00

Ryszard Makowski pisze felietony i książki, jego głównym żywiołem jest jednak kabaret

Ryszard Makowski
„Na ochotnika do psychiatryka”
MTJ

Przywykli spędzać całe życie w rutynie jednego zawodu, nie możemy nadziwić się społecznej aktywności bliźnich, którzy śmielej od nas testują swe możliwości. Przykładem takiej odwagi jest Ryszard Makowski, znany z tych łamów jako felietonista, który wydał właśnie swą płytę „Na ochotnika do psychiatryka”.

Twórcę i wykonawcę 18 piosenek znam kawał czasu. Pamiętam go jako uczestnika Jarmarków Piosenki w warszawskiej Rivierze. Janek Zabieglik, kolega z „Życia Warszawy”, przyprowadził go  do redakcji, razem chodziliśmy na piwo. W 1984 r. na Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Autorskiej w Hybrydach Agnieszce Osieckiej tak spodobały się ironiczne kawałki Makowskiego, że przeforsowała w jury jego kandydaturę do I nagrody. Dwa lata później absolwent Wydziału Chemii Politechniki Warszawskiej zdobył II nagrodę Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie. Cenzura nie dopuściła do finałowej prezentacji w hali Wisły jego wykonywanej w konkursie piosenki „Gdyby kometa wpadła do komiteta”…

Rysiek po studiach był asystentem w Polskiej Akademii Nauk, prowadził własną firmę, ale natura ciągnęła go na estradę. W latach 1989–2001 był filarem kabaretu OT.TO. Po rozstaniu z tym zespołem nie przestawał zaskakiwać. Doskonale sprawdził się jako menedżer dzielnicowej placówki kulturalnej, napisał dwie powieści: „Miłość czy sport” i „Miłość czy pieniądze”, koncertował z zespołem rockowym, w 2009 r. wydał płytę „Pęc ze śmiechu” z  piosenkami kabaretowymi. Występuje  gościnnie w kabarecie Pod Egidą, ale jego specjalnością są recitale solowe.

Na najnowszej płycie Makowski (w towarzystwie gitarzysty Bartosza Miecznikowskiego i kontrabasisty Wojciecha Króla) łączy satyrę polityczną z obserwacją społeczną. Nurt pierwszy reprezentują piosenki takie jak  „Spleen Made in Poland” czy  autobiograficzny „Hardy bard”, zaś drugi m.in. „Potęga grilla” i „Tera era Twittera”. Z rodzajowych klasyfikacji wymykają się najlepsze z całości – „Leśniczówka Pranie” i „Ot, Wesele” z motywem z Wyspiańskiego. Jakże podobnych piosenek brakuje w telewizji i radiu, zdominowanych przez wciąż te same, zgrane nazwiska i od lat cierpiących na dotkliwy brak talentów…

Uważam Rze

 

Portal wPolityce.pl (patron medialny) zamieścił wywiad

http://wpolityce.pl/wydarzenia/31085-nasz-wywiad-ryszard-makowski-za-obecnych-rzadow-smianie-sie-z-wladzy-stalo-sie-czyms-nagannym-za-to-sie-placi-zakazami

oraz piosenkę „Wolność słowa i krowa”

http://wpolityce.pl/wideo/30999-serdecznie-polecamy-ryszard-makowski-wolnosc-slowa-i-krowa-z-nowej-plyty-na-ochotnika-do-psychiatryka

Rafał Ziemkiewicz przeprowadził ze mną wywiad dla „Antysalonu”

http://www.tv.rp.pl/artykul/873550,896465–Rozmowa-Ziemkiewicza—cz-1–Ludzie-chca-kultury-na-wysokim-poziomie–wideo-.html

http://www.tv.rp.pl/artykul/873550,896462–Rozmowa-Ziemkiewicza—cz-2–Gdzie-sie-podziali-faceci-z-gitarami—wideo-.html

Kurier365.pl  (patron medialny) zamieszcza notkę reklamową.

http://www.kurier365.pl/kultura-kurier-365/muzyka/item/7867-premiera-p%C5%82yty-ryszarda-makowskiego.html

Stowarzyszenie Literacko Muzyczne „Ballada”

zamieszcza informacje

http://www.ballada.pl/index.php/zapowiedzi-plyt/316-na-ochotnika-do-psychiatryka-nowa-pyta-ryszarda-makowskiego

Rozmowa z Jackiem Sobalą dla niezaleznej.pl

Wypowiedź dla Blogpressportal.pl

 

Rozmowa z Anną Popek dla  Radia „Solidarność”

http://www.radiownet.pl/publikacje/plywanie-w-kisielu-anna-poppek-rozmawia-z-ryszardem-makowskim

W ramach ożywienia strony, będę publikował swoje cotygodniowe felietony zamieszczane w „UważamRze”.

Na stronie głównej aktualny.

A w dziale „Savior – vivre współczesny” można znaleźć wszystkie felietony tegoroczne.

Savoir-vivre współczesny

02.07.2012

Hodowla potworów

III RP zmieniła wielu znanych i lubianych artystów w żałosne marionetki przylepione do tronu.

Wybitny rockmen początku lat osiemdziesiątych staje się zionącym nienawiścią smokiem – opluwaczem. Ceniona piosenkarka (też z tamtych lat), epatuje zwykłą głupotą, nie tylko jako jurorka. Błyskotliwy aktor komediowy Stanisława Barei, bawiący nas w powtórkach filmów, wcielił się w nadętego doktrynera pobawionego poczucia humoru. Dramatopisarz kojarzony z Nowym Yorkiem, rechocze z tragedii Smoleńskiej i widzi w niej materiał na tragifarsę. Genialny wręcz rysownik, poświęca lekkość formy byle dowalić. Aktor młodego pokolenia po podróży Tuskobusem, awansuje na obślizgłego typka, o rozbieganych oczkach. To tylko awangarda, za nimi pobekuje całe stado celebryckich bubków. Ścigają się byle tylko dać sygnał – Ja też, ja też jestem z wami, mnie też weźcie. Chcecie to powiem publicznie – Że od dwóch lat tylko samolot i samolot.

Z pewnością istotne jest tu – Kasa, misiu kasa. Obecna władza wynagradza hojnie i szczodrze. PKN Orlen da parę milionów na Teatr, Warszawa za zasługi 100 tys. Na najzdolniejszych politruków czekają programy telewizyjne i radiowe, z gażami idącymi w setki tysięcy. Są też imprezy jak choćby koncert z okazji prezydencji, prywatnej firmie daje się dziesięć milionów i nie ma mowy o żadnym konkursie. Forsę muszą dostać nasi, za to że są nasi. Oni napiszą scenariusz i wyreżyserują za milion złotych. Scenariusz polega na tym, że wystąpi ten i ten, a reżyseria, że w takiej i takiej kolejności. Do tego dochodzą nagrody, granty, udział w reklamach i ordery. Eldorado.

Jednak oprócz konformizmu, widać niejednokrotnie blask w oczach. Buta i samozadowolenie wręcz bezgraniczne. Reszta to pętaki i frajerzy, dla których my z natury tolerancyjni musimy mieć zero tolerancji. Radykalizacja, zaciekłość i wyścig kto powie coś najbardziej obrzydliwego, żeby wybić się ponad przeciętniaków potrafiących tylko memłać – Kaczor ma kota, chłe, chłe, chłe. Stworzenie „establishmentu” poprzez wyselekcjonowanie umysłowych upiorów to ogromny sukces III RP. Z drugiej strony ci ludzie sporo ryzykują, a nuż coś się zmieni.

rm_thmb

Ryszard Makowski wywodzi się z ruchu studenckiego lat osiemdziesiątych, zdobywał liczne nagrody na Festiwalach Studenckich, w latach dziewięćdziesiątych współtworzył kabaret OT.TO, obecnie współpracuje z kabaretem „Pod Egidą” . Pisze książki – „Miłość czy sport” i „Miłość czy pieniądze”, publikuje w prasie (ostatnio „Uważam Rze”), największą jednak jego siłą są spotkania z publicznością. Piosenki Ryszarda Makowskiego są różnorodnie tematycznie. Od piosenek o Warszawie, przez utwory liryczne do satyr, nie wyłączając politycznych. Wszystkie łączy wrażliwość słowa i niebanalna obserwacja rzeczywistości. Autor cały czas powiększa swój bogaty repertuar, więc każdy jego występ ma elementy premiery.

 

W tygodniku „Uważam Rze” (poniedziałek)
Zamieszczam felietony satyryczne
„Savoir – vivre współczesny”

Piosenki można posłuchać na stronach „Rzeczypospolitej”.

To jest jedna z lepszych piosenek jakie udało mi się napisać.
Nagranie z 28 stycznia 2010 roku w DK „Działdowska”.

Potęga grilla

Potęga grilla

Polecam mój najnowszy „hicior” .

Nie był grany w mediach, ale przyjdzie jeszcze jego czas.

Piosenkę nagrał i urozmaicił  Staszek Bokowy.

W projekcie udział wzieli:

Bartosz Miecznikowski – gitara
Wojtek Król – gitara basowa
Ryszard Makowski – gitara, śpiew

Chórki

Małgosia Janek
Zuza Pytlińska

Fragment promocyjny

Milość czy pieniądze - front

Biura detektywistycznego raczej nie otworzę. Najpierw wypytywałem Malwinę, gdzie się mają spotkać. Niby od niechcenia wypytywałem, jednak po siedemnastym razie (czy coś koło tego) zwyczajnie mnie zrugała.

– Co ci za różnica? Gdzie pójdziecie i gdzie pójdziecie? Mam teraz ważniejsze sprawy na głowie, a nie, gdzie pójdziemy. Ja nie mam pojęcia, jak z nim gadać…

– Po angielsku.

– Odczep się! – naprawdę była zła. Takiej jej chyba nie widziałem. Dobrze, że nie pali, bo by pewnie ze dwie paczki wyjarała.

Jak tylko wyszła, to ja też szybko za nią. Ciężko jest śledzić kogoś, kto cię zna. Odradziłem jej, żeby jechała samochodem, więc złapała taksówkę. No to ja też musiałem się wykosztować, natomiast mogłem rzucić taryfiarzowi tekst z amerykańskich filmów.

– Za tamtą taksówką!

Kierowca przeszedł jednak błyskawicznie na dialog z filmów krajowych.

– Takich klientów to lubię – zaczął.

– Jakich?

– Co im żona rogi przyprawia.

– Coś pan? Jakie rogi?

– Każdy tak mówi. To po co ją pan śledzisz?

– Jedzie się spotkać… – jak mu powiem, że z jednym facetem, to bez sensu – z koleżanką i chcę sprawdzić, czy ta koleżanka to jest ładna laska?

– Tere-fere.

– Jedź pan lepiej.

– Dobrze, jadę.

– I tego się trzymajmy.

Warszawscy taksówkarze są najmądrzejsi na świecie. O życiu wiedzą wszystko i nic ich nie zaskoczy. Ten też wiedział, żeby stanąć dyskretnie. Pod tym względem zawodowiec. Dałem mu tak ze dwa złote górką, za czynny udział w akcji. Akurat jak gramoliłem się z taryfy, obaj widzieliśmy Johna podchodzącego do Malwiny i całującego ją w policzek na powitanie.

– No i co, szefie? – taksówkarz nawet nie tryumfował, raczej był rzeczowy – zawsze mówią, że się umówiły z koleżanką, jak mogie co doradzić, to daj mu pan od razu w mordę, a ją za kudły i na chatę. Jej dołożysz pan już na miejscu. Mogę zaczekać.

– Nie, dziękuję.

– Dobrze radzę.

Tak że na początek zostałem detektywem-rogaczem. Skradałem się za nimi przy murze, uważając, by mi gdzieś nie zniknęli. Na szczęście Malwina była pochłonięta rozmową z nim i nie oglądała się za siebie. Normalnie człowiek nie ogląda się za siebie i pod tym względem moja narzeczona okazała się całkiem normalna. Innych odchyłek zresztą także u niej nie odnotowałem jak na razie. Wyjdą po ślubie.

Doszli Foksal prawie do końca i wybrali jeden z ogródków. A ja schowałem się w bramie przy wejściu do „Teatru Sabat”. Wymknąłem się jeszcze do kiosku po gazetę i wróciłem na punkt obserwacyjny. Malwina niefortunnie siedziała prawie przodem do mnie. Rozpatrywałem, czy nie zrobić dziur na oczy w papierze. Zrezygnowałem z tego oklepanego numeru.

Złożyłem gazetę i przysłaniając twarz, wychylałem się co chwilę. Szatniarz z teatru, bezrobotny w ciepłych miesiącach, wyszedł przed bramę. Niby go zupełnie nie obchodziłem, ale w popołudniowej nudzie i taka możliwość rozerwania wydawała mu się atrakcyjna.

Następowała piramida zdarzeń – obserwowałem i byłem obserwowany. To jego bezczelne filowanie na mnie było irytujące. Nawet się nie zasłaniał gazetą. W zasadzie powinienem odszukać przez radiotami mojego doradcę zza kółka, na pewno by coś wymyślił.

Postałem tak z godzinę. Tamten obejrzał mnie dokładnie ze wszystkich stron. Na koniec zjawił się patrol policji. Szatniarz ich musiał powiadomić.

– Można, obywatelu, dowód prosić?

– Proszę bardzo.

Dopiero teraz się spostrzegłem, że jestem bez dokumentów.

– Nie mam, zapomniałem wziąć z domu – zreflektowałem się poniewczasie.

– Co tu robicie?

– Stoję sobie.

– Stoicie i gazetę czytacie – drugi z policjantów doprecyzował fachowo sytuację.

– Przepraszam, jestem o coś podejrzany?

– Nie.

– Musimy sprawdzić waszą tożsamość. Nic nie macie? Prawa jazdy też? – drugi z policjantów.

– Nie mam przy sobie

– A trzeźwi jesteście?

– Jak najbardziej.

– Coś niewyraźnie wyglądacie.

– Mam kaca. To chyba nie jest karalne?

Okazało się, że nie jest. Poszli do szatniarza, zamienili z nim parę słów i oddalili się nieśpiesznie.

W tym czasie Malwina zniknęła. Polazłem więc do domu. Zaraz mi się wyświetliła na ekranie komórki.

– Cześć, gdzie jesteś?

Pytanie proste, ale co powiedzieć. Miałem być w domu. No to jestem w domu.

– W domu, a gdzie mam być?

– Bo dokładnie takiego samego faceta jak ty widzę na Nowym Świecie.

Jej głos słyszałem i w słuchawce, i tuż za mną.

Miłość czy pieniądze

Milość czy pieniądze - front

7 maja jest premiera mojej drugiej książki  „Miłość czy pieniądze”.

Druga najlepsza męska książka dla kobiet.

Rafał Ziemkiewicz

Rysiek słynie z tego, że regularnie mnie zaskakuje i nie da się go zaszufladkować.  Gdy już byłem pewien, że znam go jako sprawnego kabareciarza okazało się, że drzemią w nim talenty niezłego organizatora. Gdy sądziłem, że ostatecznie czeka go los dobrego menagera Rysiek ponownie zabrał się za muzykę, a potem skutecznie przerzucił na… cięty polityczny komentarz. Teraz pisze książkę za książką. Czy więc jest pisarzem? Jak znam życie lada moment znów nas czymś nieźle zaskoczy! Ciekawe czym?

Roman Czejarek – Lato z Radiem

„Miłość czy pieniądze” Ryszarda Makowskiego (tekst promocyjny)

W niespełna pół roku po debiucie literackim (Miłość czy sport) znany satyryk Ryszard  Makowski proponuje kolejną dowcipną i  przyjemną w odbiorze powieść,  ze zwartą, a momentami zaskakującą fabułą.
Miłość czy pieniądze to dalsze perypetie redaktora sportowego Ryśka i jego narzeczonej, a zarazem przełożonej – Malwiny.  Tym razem kanwą powieści jest poszukiwanie przez głównego bohatera pracy, po dyscyplinarnym zwolnieniu z redakcji gazety (nie bez znaczenia były tutaj dwa drinki w pubie „Pod Kogutem” oraz zemsta Naczelnego, głównego antagonisty Ryśka).
Znalezienie nowego miejsca zatrudnienia okazuje się dosyć trudne, nawet w takim mieście jak Warszawa. Romans z Malwiną przechodzi sinusoidalnie przez lepsze i gorsze momenty, ale udaje się doprowadzić do oświadczyn na Wielkanoc i związek osiąga stan oficjalnego narzeczeństwa.
Jeśli ktoś poszukuje książki, by wytchnąć przez chwilę, to Miłość czy pieniądze jest idealną propozycją. Drugi raz udało się Ryszardowi Makowskiemu stworzyć opowieść bez sztampy i banału.
Miłość czy sport była reklamowana sloganem wymyślonym przez Rafała Ziemkiewicza – „Najlepsza męska książka dla kobiet”. Miłość czy pieniądze można polecieć jako „Drugą najlepszą męską książkę dla kobiet”.

Miłość czy sport

FRONT - Milosc czy sport

27 listopada ukaże się książka „Miłość czy sport”

Najlepsza męska książka dla kobiet.

Rafał Ziemkiewicz

Dawno, dawno temu, choć nie tak dawno, żeby zapomnieć, uczyłem WF –u w XXVI LO w Aninie. W czwartej klasie był chłopiec z rudą, rozwichrzoną czupryną, którego rozpierała energia. Grał we wszystko – siatkówkę, piłkę ręczną, koszykówkę i szachy. Tym chłopcem był Rysiek Makowski, którego książkę o perypetiach redaktora sportowego, chciałbym dzisiaj państwu polecić.

Włodzimierz Szaranowicz

Notka prasowa

W czasach parytetu, gdy kobiety wypierają mężczyzn, ze sfer życia zawodowego zarezerwowanego do tej pory wyłącznie dla panów, są jeszcze bastiony  broniące przywilejów rodzaju męskiego. Choćby działy sportowe redakcji prasowych. Bo czy kobieta może być specem od piłki nożnej, hokeja, żużla bądź boksu? Niby może, ale to jest jakieś zaprzeczenie odwiecznych praw natury. Natomiast przypadek – kobieta szef redakcji sportowej, to już kuriozum na miarę światową.

Taka sytuacja się jednak zdarzyła. „Miłość czy sport”, opowiada historię, w której   męska ekipa dziennikarzy sportowych musi stawić czoła nowej szefowej Malwinie Stern. Pasjonujące potyczki mają miejsce w redakcji warszawskiego pisma, w pubie „Pod kogutem”, w Sopocie czy w mieszkaniu narratora – Ryszarda. Można uznać, że rozgrywka kończy się remisem (słowo miłość w tytule nie jest użyte przypadkowo),  ale zanim do tego dojdzie, zdarzy się wiele zabawnych perypetii, które lekkim piórem opisał Ryszard Makowski.
Ryszard Makowski – satyryk i kabareciarz, znany miedzy innymi z Kabaretu OT.TO i kabaretu „Pod Egidą”, ostatnio zajmuje się także pisaniem. „Miłość czy Sport” jest jego debiutem literackim.
Książka  jest bardzo przyjemna w odbiorze i wybitnie  poprawia czytelnikowi humor.